Odebrałem dzisiaj InSound.

Co tu powiedzieć….

No więc na samym początku zaraz po włączeniu ogromne rozczarowanie. Nic specjalnego, normalna muza, odpaliłem Shpongle Falls, elektroniczny ambient, polecam wszystkim.

Potem docisnąłem prawidłowo wtyczkę.

Duża różnica w dźwięku, słucham na Macu, mam jakieś tandetne słuchawki.

A potem było już tylko lepiej i lepiej. Dźwięk przestrzenny, niesamowita wyrazistość.
Z maka i słuchawek za 10 EUR zrobił się sprzęt audiofiski. Wrażenia w miarę słuchania pogłębiają się. Urządzenie daje niezwykłe możliwości do zastosowania przy słuchaniu muzyki relaksacyjnej, aktywacji/balansowania czakr dźwiękami, słuchania mis tybetańskich you name it. W zasadzie słuchanie czegokolwiek daje niesamowity efekt.

No i tak utonąłem w kanapie, zmęczenie po pracy minęło, słucham jakiejś starej płyty Yes.

L3sny